GÓRKI WIELKIE 9 MAJ 2026 R.
Siostro Anno, przełożono całego regionu, wszyscy zebrani z jednej i z drugiej strony ołtarza. Bardzo cieszę się, że mogę ten jubileusz, który dotyczy wszystkich trzech zakonów świętego Franciszka przeżywać razem z nami.
Zadam sobie i wam pytanie: za kogo lub za co jesteś gotowa, gotowy oddać życie? Raz jeszcze je postawię: Za kogo lub za co jesteś gotowy, gotowa oddać swoje życie? Pytanie nie tylko brzmi bardzo poważnie, ale dotyczy wartości, które mamy w życiu.
Uzasadniam to pytanie trzema elementami. Najpierw Ewangelią, dopiero co przeczytaną, w której Pan Jezus wyraźnie nam mówi: To samo, co mnie czynili i was czeka. A wiemy, jak Pan Jezus skończył. Przez śmierć, przez cierpienie otworzył nam drogę do nieba i czeka w Ojczyźnie swojego Ojca na każdego z nas. Umarł za nas. I to jest pierwsze uzasadnienie, że musimy sobie zadać takie pytanie.
Drugim uzasadnieniem tego pytania jest świętowany dzisiaj jubileusz. Nie tylko dzisiaj, ale w tym roku, w którym mówimy o śmierci świętego Franciszka, pytamy, jak ją przeżywał i co my z niej możemy wyciągnąć, co ona nam mówi.
No i trzecie uzasadnienie, takie bezpośrednie związane z naszą śląską prowincją. W tych dniach od 6 maja do najbliższej niedzieli w naszej prowincji obchodzimy Dni Euzebiańskie, kiedy to przyglądamy się naszemu bratu, Euzebiuszowi Huchrackiemu, męczennikowi z Dachau. Pytamy się, co sprawiło, że był gotowy oddać swoje życie.
Ale dzisiaj to pytanie skierowane jest do nas.
Gdybyśmy mieli wyciągnąć wspólny mianownik z życia Pana Jezusa i Jego gotowości, przez przykład świętego Franciszka i Sługi Bożego Ojca Euzebiusza, to widzimy, że podstawową wartością, osobą, za którą oddaje się życie jest Pan Bóg.
Pan Jezus oddał życie, dlatego że tak chciał nas doprowadzić do swojego Ojca. Tak bardzo pragnie, żebyśmy wszyscy Ojca poznali, Ojca w niebie, że pomimo tego, iż jesteśmy grzesznikami, On ze swoją miłością dotyka każdego z nas. Ze względu na ten grzech tą drogą otwiera nam niebo. Od strony ludzkiej został ukrzyżowany, dlatego, że uznano za bluźnierstwo to, iż nazywał Boga swoim ojcem.
Ojciec Euzebiusz Huchracki oddał życie, dlatego że był katolikiem, że był kapłanem. Ze względu na wiarę. Wiemy, że obóz koncentracyjny w Dachau był obozem głównie dla kleru z całej Europy, nie tylko z Niemiec, ale generalnie z całej Europy.
Święty Franciszek przeżywając swoją wiarę, szczególnie na dwa lata przed swoją śmiercią, kiedy dotykały go pytania, czy będzie zbawiony, na górze Alwerni otrzymał stygmaty Męki Pańskiej jako potwierdzenie faktu, iż jest kochany przez Pana Boga. I po takim potwierdzeniu, dwa lata później, już z lekkością ducha, z wolnością, był w stanie oddać siebie w jego ręce. Stąd pierwszy element, który Bóg nam dzisiaj proponuje, pytanie: „czy jesteś w stanie oddać życie albo coś z Twojego życia ze względu na wiarę w Boga?”. Jeżeli nie, to proś o to łaskę, bo śmierć będzie dla Ciebie czymś bardzo trudnym.
Drugi wspólny mianownik, który dotyczy zarówno Pana Jezusa, Franciszka, jak i Ojca Euzebiusza Huchrackiego, to jest fakt, że każdy z nich, Jezus jako Bóg, a Franciszek i ojciec Euzebiusz jako ludzie, oddali swoje życie za braci, czyli za drugiego człowieka.
Pan Jezus w swoim cierpieniu ludzkim za każdego człowieka na ziemi. Franciszek za braci swojego zakonu, którzy już za jego życia mówili mu twój ideał jest zbyt mocny, zbyt wygórowany, zbyt trudny. Ojciec Euzebiusz, za braci klasztoru oraz wszystkich innych, którzy byli internowani w Miejskiej Górce na Wielkopolsce w okresie wojennym. Sługa Boży, ojciec Huchracki mógł zrezygnować z tego uwięzienia ze względu na to, iż w czasie pierwszej wojny był odznaczony Krzyżem Żelaznym zasługi, o czym wiedzieli Niemcy i zaproponowali mu to zwolnienie. Zaproponowali mu, że może przemieścić się do Generalnej Guberni, jeżeli tylko podpisze Volkslistę. Wtedy będzie wolny. Ale on został. Został ze względu na braci oraz tych księży lub innych internowanych w Miejskiej Górce. Mamy więc drugi element, który dotyka nas dzisiaj. Drugie pytanie dla nas: „Na ile i w jaki sposób jesteś w stanie oddać życie za drugą osobę, kimkolwiek by ona nie była?”: twoją córką, synem, wnuczką, siostrą, bratem, sąsiadem. Za drugiego człowieka. I może to być oddanie życie dosłowne, a mogą to być także elementy codzienności, w których dajemy znak, że „Ty jesteś dla mnie ważny. Robię to dla Ciebie i to jest mój dar, to jest moje oddanie życia dla Ciebie”.
Jest też trzeci element, który już mniej dotyczy Pana Jezusa, mniej dotyczy świętego Franciszka, ale bardzo mocno dotyka Ojca Huchrackiego. On oddał życie za Ojczyznę, za to, że uważał się i manifestował swoją polskość. Myślę, że nie tylko w dzisiejszych czasach, ale chyba dla nas w tym czasie szczególnym, to pytanie, czy jesteś w stanie oddać życie za Twoją ojczyznę, jest niezwykle ważne.
Ojciec Euzebiusz Huchracki był wychowany w środowisku rodzinnym polskim. Jednak poza swoją rodziną w środowiskach typowo niemieckich. Wszystkie szkoły, które kończył, były niemieckie. Całą formację zakonną, którą przeżył, przeżył w kustodii św. Jadwigi, w języku niemieckim, z mentalnością niemiecką, z promocją tego wszystkiego, co niemieckie. Nieraz był szykanowany, zarówno w szkole, jak i w zakonie, za to, iż jego opcja była opcją polska. To nie tylko odwaga, ale to fakty, które przygotowywały go do tego, by w chwili, gdy ten Żelazny Krzyż, ważne odznaczenie niemieckie, mógł uratować mu życie, on powiedział: „Ja nie tego chcę. Moja polskość, moja ojczyzna jest większa od tego Żelaznego Krzyża!”.
Mamy doświadczenie życiowe, różne, niektórzy dłuższe, niektórzy krótsze, ale to pytanie dzisiaj musi też zabrzmieć: „Na ile jestem w stanie oddać życie za moją Ojczyznę, za to, że jestem Polakiem? My mamy już swoje lata, mamy swoją przeszłość, doświadczenia, więc wiemy, czy jesteśmy w stanie to zrobić, gdy ktoś podstawi nas pod murem i zapyta o te trzy rzeczy. O Boga, o drugiego brata i o moją Ojczyznę. Może nie podstawi dosłownie, może nie z karabinem, choć i to jest możliwe, ale tak w codzienności, kiedy te trzy elementy będą od nas wymagane. I nie jesteśmy nigdy gotowi na taki moment, co jednak nie zmienia faktu, że musimy się do niego przygotowywać, by gdy przyjdzie, czy to w codzienności, czy w sytuacji ekstremalnej być na niego gotowy.
Wy Tercjarze, jako wspólnota, ale także jako dziadkowie, rodzice, osoby dorosłe, macie też szczególną odpowiedzialność za to, by młodsze pokolenie, którego tutaj nie ma, takie pytanie i taką zdolność oddania życia za Boga, za drugiego człowieka w sobie budowało. W przeciwnym razie, od strony negatywnej, nikt z nich nie będzie na to gotowy i straci swoje życie, tak czy inaczej, ale bezsensownie. Albo może i uniknie śmierci, ale będzie to miał smak porażki, smutku, rozgoryczenia, że nie stanął lub nie stanęła na wysokości zadania. Stąd każdy nasz przykład, że każda nasza wartość tych trzech elementów, Bóg, drugi człowiek i Ojczyzna, są pokarmem też dla młodszego pokolenia. Gdy takie pytanie ktoś im zada albo pod taką ścianą będą musieli stanąć, by byli gotowi.
Życzę więc, aby ten jubileusz, w którym w sposób szczególny przypatrujemy się osobie Franciszka w chwili jego śmierci, Franciszka który naśladował Pana Jezusa, ale także Sługi Bożego Ojca Euzebiusza Huchrackiego, by dzisiaj stał się dla nas elementem refleksji, byśmy byli gotowi, na to pytanie sobie odpowiedzieć.
Za kogo lub za co jesteś gotowa, jesteś gotowy, oddać swoje życie?